remember me

about ski jumping

We're sorry, this section is only in Polish language. English version coming soon!

Kraje egzotyczne

Bośnia i Hercegowina - skoki narciarskie z pewnością nie są obce temu bałkańskiemu krajowi. W jego stolicy - Sarajewie, w 1984 roku - w czasach gdy istniała jeszcze Jugosławia, zorganizowano XIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Specjalnie na tę imprezę wybudowano na górze Igman aż 5 skoczni - na dwóch z nich (K-112 i K-90) rozegrano olimpijskie zawody, w których główną rolę odegrało dwóch zawodników. Na skoczni normalnej wygrał Jens Weissflog (wówczas NRD), natomiast na skoczni dużej triumfował Matti Nykänen (Finlandia). Niestety lata 80 były czasem, w którym Jugosławia pogrążała się w politycznym i ekonomicznym kryzysie. Doprowadziło to do wojny domowej w latach 90 i ogłaszania niepodległości przez kolejne Republiki - również przez Bośnię i Hercegowinę. Trzy mniejsze skocznie w Sarajewie (K-40, K-25 i K-10) nie przetrwały działań wojennych, natomiast obiekty większe zostały zniszczone w stopniu znacznym. Historia skoków narciarskich na terenach dzisiejszej Bośni i Hercegowiny sięga jednak na długo przed Igrzyska w Sarajewie. W 1933 roku powstała 20-metrowa skocznia w miejscowości Pale. Był to projekt autorstwa inżynieria Aleksanda Trumicia. Rozegrano tam zawody, które wygrał Grujo Samardzic. Podium uzupełnił Stanko Zadnikar i Slobodan Djajic. Nie był to obiekt często używany, gdyż zazwyczaj brakowało tam śniegu. Wybudowana w 1939 roku 30-metrowa skocznia w Crepoljsko ma zupełnie podobną historię, gdyż zaprojektował ją ten sam inżynier, a jedne z lepszych wyników uzyskiwali na niej Samardzic i Zadnikar. Nie trudno się domyślić, że po obu tych skoczniach nie ma dziś praktycznie śladu. Obiekt do skakania można natomiast zobaczyć w miejscowości Travnik. Jest to 87-metrowa skocznia normalna, która posłużyła do przygotowania Jugosławiańskich przedskoczków na Igrzyska w Sarajewie. Co ciekawe - tamtejsze treningi prowadził Polak - Janusz Fortecki. Zarówno skocznia w Travnik, jak i te położone w Sarajewie potrzebują renowacji. Organizacja ZOI'84 Sarajevo chce odbudować w stolicy kraju skocznie małe, zrewitalizować istniejące lub postawić na ich miejscu całkiem nowe obiekty. Punkt konstrukcyjny skoczni dużej ma być usytuowany na 120 metrze. Być może w 2017 roku dowiemy się, co z tych planów wynikło. Z czasów współczesnych należy jeszcze odnotować wybudowaną w 2009 roku skocznię w Bihać. Zorganizowano tam zawody w skokach na nartach alepjskich. Widowisko oglądała spora liczba kibiców.
Chile - Podczas zawodów Pucharu Świata w 1999 roku w Zakopanem skakał chilijczyk Ugarte Gossens w charakterze przedskoczka. O skoczku z Ameryki Południowej informował Włodzimierz Szaranowicz, który wówczas komentował transmisję z tamtego konkursu. Gossens był podobno przedskoczkiem również podczas innych zawodów PŚ.
Chorwacja - jako kraj sąsiadujący z mocno zaangażowaną w skoki narciarskie Słowenią, oczywiście też tego sportu zasmakowała. Największą z chorwackich skoczni (K-70) zaprojektował Słoweniec - Stanko Bloudek - jest to ten sam architekt, który zbudował Bloudkową Velikankę w Planicy. Skocznia ta powstała w 1948 roku w miejscowości Delnice na górze Japlenški Vrh - była wówczas obiektem 45-metrowym, lecz później była sukcesywnie powiększana (K-45 -> K-60 -> K-70). Niewykluczone, że doczeka się kolejnej przebudowy i stanie się obiektem 85-metrowym, co widać na planie nowego kompleksu "Nordijski-Centar-Delnice". Zaledwie 40 kilometrów od Delnic - w miejscowości Vučnik znajduje się skocznia K-30. Została wybudowana w 1935 roku i jest jedną z pierwszych chorwackich skoczni. W podobnym czasie powstały obiekty: K-40 w Mrkopalj (1934), K-30 w Skrad (1935), K-35 w Sljeme (1935) i K-40 w Prezid (1940). Skaczący niegdyś Chorwaccy zawodnicy to m.in: Nikola Dragas, Tomislav Gidija, Zdravko Hojski, Mato Panduric, Ivan Rade, Ivo Stpic, Dragoje Konev i Josip Šporer. Ten ostatni w latach 40 skoczył na odległość 102 metrów w słoweńskiej Planicy i jest to aktualny rekord Chorwacji. Po latach pojawił się na XV Mistrzostwach Chorwacji Weteranów rozgrywanych w 2006 roku w Delnicach. Liczący sobie 75 lat Šporer był najstarszym uczestnikiem tych zawodów. Świeżą krwią w chorwackich skokach jest natomiast Ubran Zamernik - specjalnie dla niego w 2007 roku utworzono Reprezentację Chorwacji w skokach narciarskich. Głównym trenerem oraz serwismenem został jego ojciec - Anton Zamernik. Urban zanim dostał chorwackie obywatelstwo pojawiał się na skoczniach w barwach Słowenii. Jako Chorwat zadebiutował w międzynarodowych zawodach dopiero w roku 2008 (ze względów proceduralnych). Do roku 2011 wystąpił w 12 zawodach FIS Cup (najlepsze miejsce 24) i 3 razy w Mistrzostwach Świata Juniorów (najlepsze miejsce 58).
Czarnogóra - teren byłej Jugosławii, a żeby być bardziej precyzyjnym - państwo powstałe z rozpadku Serbii i Czarnogóry. W miejscowości Žabljak istniały niegdyś dwie skocznie narciarskie (K-60 i K-30). W 1962 i 1965 roku zorganizowano Mistrzostwa Jugosławii na większej z nich - niedługo potem skocznie pozostały nieużywane. Božo Čvorović ze swoim 46-metrowym skokiem do dziś pozostaje rekordzistą Czarnogóry.
Dania - to kraj skandynawski, a mimo to należy uznać go za egzotyczny. Zarówno Dania, jak i należąca do niej Grenlandia nie odegrały znaczącej roli w historii skoków narciarskich. Szczyt popularności tej dyscypliny w Danii przypada na lata 40-50 XX wieku - wtedy też powstało większość duńskich skoczni. Dziś w Hjørring, Holte (gmina Søllerød), Velje, Fredericii i Silkeborgu możemy dostrzec jedynie pozostałości po dawnych około 20-30 metrowych konstrukcjach. Wybudowana w 1980 roku skocznia w Nuuk (Grenlandia) była najmłodszym obiektem królestwa Danii, lecz także ona została zdemontowana. W 1987 roku na Ravnebakken (K-30) rozegrano nawet mistrzostwa Grenlandii. Jeśli chcemy potraktować Grenlandię jako osobny byt (mają swój własny związek narciarski) to należy wspomnieć, że jej rekordzistą jest Hans Holm, który w 1956 roku podczas treningu przed lokalnym konkursem skoków narciarskich w Oslo skoczył 45 metrów. Powróćmy jednak do Danii. Pierwszą duńską skocznią był obiekt w Velje (K-26), który został wybudowany w 1943 roku z inicjatywy legendarnego sportowca Svena Aage Thomsena. Zmarły w 1961 roku Thomsen nie doczekał jednak wyszkolenia obiecujących duńskich juniorów. W skromnej historii duńskich skoków należy odnotować rok 1952, gdy zawody na 25-metrowej skoczni w Holte przyciągnęły 30-tysięczną publiczność. Na Holtekollen próbowano wskrzesić skoki w 1996 roku, lecz nie udało się rozegrać zawodów z powodu braku śniegu (dawniej przywożono go pociągiem z Norwegii). Podobieństwo nazwy Holtekollen z norweskim Holmenkollen (Oslo) nie jest tutaj przypadkowe. W rozgrywanych niegdyś mistrzostwach Danii wyłoniono następujących triumfatorów: Hans Knudsen (1958, 1960, 1962), Tom Klokholm (1963, 1964, 1965, 1969), Peter Jacobi (1967), Niels Peter Albertsen (1970). Ostatnim znanym duńskim skoczkiem i jedynym współczesnym reprezentantem Danii był Andreas Bjelke Nygaard. Trenujący w Norwegii amator zdołał poszybować na odległosć 137 metrów na skoczni Lysgårdsbakken w Lillehammer - jest to aktualny rekord Danii, który wydaje się być niezagrożony. Nygaard wystąpił w dwóch konkursach Pucharu Kontynentalnego w sezonie 2000/2001 w Vikersund - zajął ostatnie miejsca i trudno uznać to za sukces. Miał ambicje olimpijskie, lecz jego występ na ZIO 2002 w Salt Lake City nie doszedł do skutku - nie spełnił wymagań Duńskiego Komitetu Olimpijskiego. Dwukrotne zajęcie miejsca w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata było dla Nygaarda wymogiem niemożliwym do spełnienia. Karierę skoczka zakończył w 2004 roku z powodu problemów zdrowotnych - przeszedł wówczas operację kolan i na skocznię już nie powrócił. W 2012 roku pod Holtekollen pojawił się szwajcar Andreas Kuettel wraz z duńską ekipą telewizyjną. Mistrz świata z 2009 roku z Liberca, który po zakończeniu kariery skoczka zamieszkał w Danii, przekonywał reporterów, że obiekt dałoby się w krótkim czasie przywrócić do skakania. Nie wiadomo jednak czy podjęto jakieś dalsze kroki w tej sprawie.
[1] [2] [3] [4] [5] [6]